Ziemia od tysiącleci eksploatowana jest przez istoty w dzisiejszych czasach nazywane UFOnautami, oraz że istoty te obserwowane były przez ludzi od najdawniejszych czasów. Pod różnymi nazwami opisywane one były w mitologiach praktycznie wszystkich narodów Ziemi. Nasza planeta stanowi przedmiot sekretnej eksploatacji biologicznej dokonywanej na kosmiczną skalę przez okupujących ją UFOnautów. Jeśli więc powyższe złożyć razem, wtedy staje się oczywistym, że mitologie najróżnorodniejszych ludów na Ziemi już od bardzo dawna muszą opisywać szatańskie istoty, które w cechach, zachowaniu i posiadanym ekwipunku odpowiadałyby dzisiejszym UFOnautom używającym napędu osobistego, jednak które otwarcie dawałyby się ludziom we znaki jako bezpardonowi eksploatatorzy i rabusie biologicznych surowców ludzi.
Po przeglądnięciu mitologii wielu narodów, okazuje się że tacy bezpardonowi rabusie biologicznych surowców ludzkich faktycznie są doskonale znani w folklorze niemal każdego narodu. Zgodnie z klasyfikacją przytoczoną w podrozdziale U4.1, w zależności od sposobu na jaki rabują i eksploatują one ludzi, daje się je nawet podzielić na kilka odrębych kategorii. Kategorie te obejmują m.in.: (1) mitycznych odpowiedników UFOnatów, którzy rabują ludzki zasób energii moralnej, oraz (2) mitycznych odpowiedników UFOnautów którzy eksploatują ludzi seksualnie.
Najbardziej powszechnie znana grupa istot rabujących ludzi z biologicznych surowców, w mitologii europejskiej opisywana jest pod nazwą "wampiry". Jak to wyjaśniłem w podrozdziałach U4.1 i JD1.6, moim zdaniem zarówno samo istnienie wampirów, jak i ich cechy, dostarczają jedną z najbardziej bezpośrednich klas dowodowych na nieprzerwaną biologiczną eksploatację ludzkości przez UFOnautów. Sugerują one bowiem "dojenie" ludzkości z jej zasobu energii moralnej trwające już od niepamiętnych czasów.
Wampiry w mitach obarczane są wysysaniem ludzkiej krwi. Z uwagi jednak na dotychczasowy brak znajomości pojęcia energii moralnej, do użytku wprowadzonego dopiero przez totalizm, krew z całą pewnością stanowi tu jedynie alegoryczny symbol wysysania z ludzi rodzaju energii, która jest równie niezbędna do życia jak krew. Wszakże energia moralna jest rodzajem krwi dla naszych przeciw-ciał.
Wampiry znane są w folklorze niemal każdego narodu na Ziemi. Jednak istnieje obszerny materiał dowodowy jaki wykazuje, że do folkloru każdego narodu wampiry zostały wprowadzone indywidualnie i z osobna na podstawie faktów obserwacyjnych gromadzonych lokalnie przez wieki. Ich opisy nie są więc kopiowanie od innych narodów.
Jeden z najistotniejszych atrybutów wszystkich opowieści o wampirach, to że niezależnie od różnic w wyglądzie i anatomii, w folklorach wszystkich narodów wampiry zawsze posiadają wspólne cechy jakie upodobniają je do dzisiejszych UFOnautów. Owe cechy wspólne dla UFOnautów i wampirów obecne w niemal wszystkich kulturach na Ziemi obejmują m.in.:
#1. Wygląd podobny do UFOnautów. Typowo obejmuje on wielkość karła. Ponadto niezwykle długie paznokcie podobne do "różdżek" nakładanych na palce przez UFOnautów i opisywane m.in. w podrozdziałach O6 i T4.
#2. Zdolność do latania w powietrzu. Wampiry latają w sposób podobny jak to czynią UFOnauci. Przykładowo europejskie wampiry posiadają nawet w tym celu nietoperzowe skrzydła błoniaste, podobne do tych wszytych w kostium napędu osobistego UFOnautów.
#3. Zdolność do "magicznego" obezwładniania ofiar. Owo obezwładnianie wykazuje wszelkie cechy charakterystyczne dla hipnozy zaindukowanej technicznie.
#4. Stawanie się niewidzialnymi kiedykolwiek tylko zechcą.
#5. Zdolność do błyskawicznej zmiany wyglądu. Dla przykładu, z istoty niezwykle pięknej, wampiry mogą się zmienić w szkaradne potwory i vice versa. Także z istoty człekokształtnej zmieniają się w jakiegoś zwierzaka i vice versa. Ta zdolność jest też znana u UFOnautów używających modyfikatory wyglądu opisywane w podrozdziałach N3.2 oraz T4.
#6. Wysysanie energii moralnej jedynie od ludzi. Energia ta symbolizowana jest przez "krew".
#7. Nie wysysanie krwi (energii moralnej) ze zwierząt. Jest to dowodem, że krew w tych mitach jest jedynie alegorycznym symbolem wysysania przez owe istoty czegoś co posiadają jedynie ludzie. Wszakże krew zwierząt posiada takie same składniki pokarmowe jak krew ludzka. W celach więc tylko pokarmowych nadawałaby się ona równie dobrze jak nasza. Jednak zwierzęta nie gromadzą użytecznego dla istot inteligentnych zasobu energii moralnej. Zasób ten nie może więc być z nich wysysany tak jak z ludzi - patrz podrozdział JB3.3.
#8. Absolutna niezbędność ciągłego wysysania ludzkiej krwi (energii moralnej) dla podtrzymywania swojego życia. Jest ona identyczna do opisywanej w podrozdziałach JB3.3 i JD1.6 absolutnej niezbędności pozyskiwania zasobu energii moralnej przez UFOnautow obchodzących naokoło prawa moralne.
#9. Niezwykle długie życie. U wampirów sięgało ono ponad tysiąca lat. Znaczy dokładnie tak długie jak życie UFOnautów.
Przeglądnijmy teraz skrótowe opisy kilku dotychczas zgromadzonych przeze mnie przykładów istot typu wampiry, jakie znalazłem w folklorze odmiennych narodów. Warto odnotować, że przegląd tych istot stanowi jednocześnie rodzaj jakby galerii najróżniejszych ras okupujących Ziemię UFOnautów. Wspólną ich cechą jest, że zgodnie z mitologią danego narodu, wysysają one ludzką krew a nie wysysają krwi zwierzęcej. Jednak indywidulane różnice pomiędzy takimi istotami znanymi w mitologiach poszczególnych narodów, ujawniają że ich idea nie mogła być skopiowane z innych kultur. Z kolei na faktyczne istnienie opisywanych tutaj istot wskazuje fakt, że niektóre z tych ras, a także niemal wszystkie atrybuty im wspólne, pojawiają się w mitologii geograficznie odległych od siebie narodów - np. patrz polski diabeł zwany "kurzą łapką", oraz japońskie "oni", czy japońskie "kappa" oraz "antukuriel" ze szczepu Iban z Sri Aman na Borneo. W poniższych opisach skoncentrowałem się na wyjaśnieniu jak cechy wampirów mają się do cech występujących także u dzisiejszych UFOnautów.
Borneo. Prowincja Sarawak na tropikalnej Wyspie Borneo zamieszkana jest przez około 29 głównych narodowości, które dalej dzielą się na całe szeregi podszczepów i grup językowych. Zgodnie z moim rozeznaniem uzyskanym podczas dwuletniego kontraktu profesorskiego na Borneo, każda z tych narodowości i podszczepów znała w przeszłości istoty typu wampiry. Zgodnie z legendami, wysysały one krew ludzką, jednak nie wysysały krwi ze zwierząt. Niestety, z powodu szybkiego unowocześniania się ich życia, a także z uwagi na ostatnio pogłębiające się praktykowanie nowych religii, owe dawne "zabobony" z czasów pogańskich są szybko tam zapominane. Stąd obecnie o istotach wysysających krew ludzką można tylko usłyszeć od szybko znikających najstarszych mieszkańców wiosek położonych w dżungli. Zwykle to więc wiąże się z uciążliwą i daleką wyprawą, a także z pokonywaniem licznych trudności organizacyjnych. Ich przykładem jest zdobycie zaproszenia do odwiedzin danej wioski, oraz znalezienie kogoś kto cieszy się zaufaniem starszej osoby i kto by nas zarekomendował. Wszakże bez zarekomendowania, starsza osoba będzie się krępowała udzielić nam jakiejkolwiek informacji. Pomimo tych trudności, zdołałem zgromadzić kilka folklorystycznych danych na temat istot z Borneo wysysających ludzką krew. Dane te przytaczam poniżej.
Szczep Berawan zamieszkujący okolice Miri w prowincji Sarawak nazywa te istoty "kokelir". Niezwykle ciekawy aspekt folkloru szczepu Berawan jest, że zgodnie z nim kokelir odznaczają się niemal wszystkimi cechami obserwowanymi obecnie u UFOnautów. I tak istoty te posiadają najróżniejsze magiczne moce. Np. bez trudu potrafią magicznie obezwładnić jakby instrumentalną hipnozą nawet najmocarniejszych wojowników. Najczęściej są one kobietami o karłowatym wzroście. Mają niezwykle długie paznokcie. Paznokcie te są podobne do stożkowatych metalowych "różdżek" doczepianych do końców palców Manohra'y opisanej w podrozdziale R4. Ich zęby jarzą się fosforycznie. Zaś ich długie włosy stoją dęba jak włosy UFOnauty z rysunku R4. Kokelir potrafią też na oczach ludzi zmieniać się w czarnego zwierzaka wielkości psa o długowłosym futrze, na Borneo nazywanego "Binturong". Zmienianie to jest identyczne do użycia przez UFOnautów modyfikatorów wyglądu, opisane w podrozdziałach N3.2 i T4. Żyją one w gąszczach dżungli. Najczęściej atakują pojedynczych mężczyzn zajętych czynnościami jakie czynią wiele hałasu, a stąd przyciągają ich uwagę. Przykładem takich czynności może być zrzucanie na ziemię owoców zrywanych po wspięciu się na wysokie drzewo. Najlepsza obrona przed nimi to podczas ucieczki dać nurka, bowiem boją się one wody. Co jednak najciekawsze, podobnie jak to czynią UFOnauci dybią one nie tylko na krew ludzką, ale także na męską spermę (nasienie). Stąd sieją one ogromne przerażenie wśród lokalnych mężczyzn. Znane były bowiem przypadki, że szczególnie ulubionych przez siebie wojowników pozbawiały one jąder. Rozważ tu jednak odkrytą niedawno możliwość, że jądra lub ich produktywne komórki odcięte od swego nosiciela, ale utrzymane przy życiu, ciągle są w stanie produkować użyteczną spermę zdolną do efektywnego zapładniania. Właśnie z powodu tychże karłowatych kobietek dybiących na owe męskie klejnoty, groźnie wyglądający wojownicy szczepu Berawan nawet gdy uzbrojeni byli w miecze, tarcze i dmuchawki z zatrutymi strzałami, ciągle bali się samotnie zapuścić w głąb tropikalnych dżungli Borneo.
Bidayuh czyli "Dayacy lądowi" są ludem zamieszkującym północno-zachodnią część Borneo, szczególnie okolice Kuching. Wpominałem już o nich w podrozdziale A4. Ich miniaturowe i ogromnie kształtne kobietki słyną w świecie ze swej niezwykłej piękności, gracji ruchów i kunsztu kochania. Od czasów relatywnie niedawnego przejścia na chrześcijaństwo, Bidayuh są bardzo skryci na tematy ich folkloru i tradycji z czasów pogańskich. Stąd na przekór zażyłej przyjaźni z wieloma ludźmi ze szczepu Bidayuh, na temat ich wersji wampira dowiedziałem się dopiero tuż przed opuszczeniem Borneo, tj. we wrześniu 1998 roku. Swego wampira nazywają oni "sikekak". Sikekak opisywany jest jako kobieta przeciętnego europejskiego wzrostu. Ma ona więc około 170 cm, czyli jest wyższa od miniaturowych kobietek Bidayuh. Posiada niezwykle piękny wygląd i długie opadające w dół włosy. Najczęściej ubiera się ona w długie przewiewne białe szaty. Posiada magiczne cechy. Przykładowo może bezszelestnie latać w powietrzu, zupełnie znikać ludziom z widoku, niespodziewanie pojawiać się jakby dosłownie znikąd, może też szybować w powietrzu z niektórymi częściami ciała niewidocznymi - podobno najczęściej widać ją lecącą bez głowy, lub bez głowy i bez rąk. To zaś sugeruje, że używa napędu osobistego z pędnikami w naramiennikach - po szczegóły patrz podrozdział E3. Wszakże takie pędniki formują zjawisko "soczewki magnetycznej" wokół głowy i rąk ich użytkownika. Kiedy jednak kogoś zaatakuje, przekształca się w szkaradną istotę o pomarszczonej skórze, ogromnych płomienno-czerwonych oczach z pionową podłużną (jak wąż) źrenicą, szponiastych paznokciach wystających na około 7 cm od końców palców, oraz długich kłach które z górnej szczęki zgodnie z opisami wystają tak bardzo, że opadają aż kilka centymetrów poniżej końca brody. Lubuje się w atakowaniu mężczyzn. Niezależnie od wysysania swoim ofiarom znacznej części ich krwi - tak że zupełnie tracą one swoje siły, jej ulubionym przysmakiem są męskie jądra. Jądra te lubi zwyczajnie odgryzać.
Lud Iban, lokalnie na Borneo zwany także "Sea Dayaks", dzieli się na kilka szczepów jakie różnią się między sobą kulturą. Jeden z tych szczepów ludu Iban, zamieszkujący okolice Serian, swoje istoty wampiro-podobne nazywa "antukuriel". Nazwa ta jest złożeniem dwóch słów w ich języku, tj. "antu" co znaczy "duch" oraz "kuriel" co znaczy "wysysający ludzką krew". "Antukuriel" mają postać maleńkich jakby karłowatych kobiet, niezwykle pięknych. Posiadają one włosy długie do kostek. Włosy te tworzą wokół ich głowy jakby kulistą grzywę o średnicy większej od reszty ich ciała. Stąd w ogólnym kształcie nieco przypominają one rodzaj owłosionego stożka, przecinka, lub kijanki, najszerszego na obwodzie głowy i najwęższego przy stopach. Mają długie, szponiaste paznokcie, oraz długie kły wystające z ust. Często wydają z siebie wyjące odgłosy, będące zapewne ich mową. Podobno w melodii odgłowy te są identyczne do powszechnie na Borneo znanego głosu muzułmańskiego mułły, w czasach modlitwy wydobywającego się z minaretu w każdym czynnym meczecie. Kiedy więc głęboko w dżungli Ibanowie usłyszą takie nieprzynależne tam wycie, wtedy panicznie uciekają do domu tak szybko jak tylko im się to uda. "Antukuriel" atakują wyłącznie mężczyzn. Oprócz wysysania krwi, podobnie jak "kokelir" lubują się także w zjadaniu męskich jąder.
Inny szczep ludu Iban z prowincji Sarawak na Borneo, zamieszkujący okolice Bau, swoje wampiry nazywa "antukambak". Zgodnie z jego wierzeniami, "antukambak" są małymi kobietkami około 1 metra wzrostu. Mają długie włosy opadające aż do ziemi. Ich palce są też bardzo długie z paznokciami w kształcie szponów. Są niezwykle piękne. Jednak kiedy kogoś zaatakują, zamieniają się w szkaradne, pomarszczone staruszki. Kiedy wydają z siebie głos, przypomina on chaotyczną przeplatankę chichotu małej kobietki o piskliwym głosie dziecka, z jakby wyciem albo odgłosem muzułmańskiego mułły nawołującego wiernych do modlitwy. Kiedy się poruszają, nie dokonują chodzenia jak ludzie, a płyną bezruchowo w powietrzu jakieś 25 cm nad ziemią. Mogą też latać wysoko w powietrzu. Ibanowie twierdzą też, że cechą ich "antukambak" jest, że nie rzucają one cienia. W manifestowaniu tego atrybutu telekinetycznego migotania, są więc one zdumiewająco zbieżne z europejskimi wampirami, aczkolwiek ich wygląd zewnętrzny jest zupełnie inny. Ujrzeć je można tylko przez przypadek, kiedy się nie spodziewają że ktoś na nie patrzy. Kiedy się zorientują że są obserwowane, wtedy natychmiast znikają, albo też zamieniają się w jakieś zwierzę. Ulubione zwierzęta w jakie się często zamieniają, to wiewiórka lub orzeł. (Pamiętamy, że grecka bogini-UFOnautka "Hera", żona Zeusa, przez Rzymian nazywana "Juno", lubiła zamieniać się w sowę albo w pawia - podobno dlatego sowa jest symbolem mądrości.) Najciekawsze jednak w folklorze tego szczepu Iban jest, że wierzy on iż "antukambak" faktycznie żywią się energią jaką spijają one ze swoich ofiar, a nie krwią ludzką. Po ich ataku ofiary stają się całkowicie bezwolne i tracą chęć życia. Przy okazji spijania owej energii, istoty te wyrządzają swoim ofiarom także i inne krzywdy. Przykładem tych krzywd jest upuszczanie swym ofiarom krwi, którą bardzo lubią się bawić, szczególnie przelewać krew z jednego naczyńka w inne. Wyjmują też z ludzi wnętrzności, pozbawiają jąder, oraz odbywają z nimi wymuszony stosunek seksualny. Wszystko to jednak czynią tylko ponieważ sprawia im przyjemność torturowanie ludzi. Zachowanie "antukambak" jest więc niemal identyczne do działań UFOnautów.
Powyższe warto uzupełnić informacją, że istotę niezwykle podobną do "antukambak", która również lubuje się w torturowaniu ludzi, znają też mieszkańcy Indii. Nazywają ją oni "ravana". Rocznicę jej pokonania przez boga celebrują każdego roku przy końcu października jako święto "deepavali".
Jeszcze inny szczep Iban, zamieszkujący okolice Sri Aman, odróżnia aż dwa odmienne rodzaje wampirów. Jeden z nich nazywa "antukuriel" inny zaś "antulakak". Jednak ów Sri Aman "antukuriel" jest odmienny od istoty o tym samym imieniu z okolic Syrian i wygląda identycznie jak japoński "kappa". Jest więc mężczyzną około 1 metr wzrostu, całkowicie bezwłosy (łysy), z ciemną skórą pokrytą łuską jakby u węża lub ryby. Jego przysmakiem są m.in. męskie jądra. Natomiast długonosy "antulakak" z Sri Aman wygląda i zachowuje się dokładnie jak opisany powyżej "antukambak".
Chiny. Swoje wampiry Chińczycy nazywają po kantonisku "kiong si". Folklor chiński opisuje "kiong si" niezwykle interesująco. Zgodnie z nim istoty te poruszają się długimi skokami przyjmując przy tym pozycję ciała pokazaną na rysunkach E3 i R3. Mianowicie ich ręce są albo jak u lunatyków trzymane poziomo przed sobą lub też rozpostarte poziomo z boków, daleko od pasa, zaś nogi lekko rozstawione. Ich ruch skokowy ma być podobny do skoków dzieci imitujących królika. Niezwykłym szczegółem folkloru chińskiego jest też, że zgodnie z nim skoki tych istot wyraźnie się różnią od skoków ludzi ponieważ istoty te nie zginają kolan, a więc zachowują się dokładnie tak jak to ma miejsce w przypadku użycia magnetycznego napędu osobistego opisanego w rozdziale E. Owo niezginanie się ich nóg w kolanach folklor chiński wyjaśnia nawet racjonalnie faktem, że istoty te należą do świata umarłych, ich ciało jest więc sztywne i nie może się zginać. Folklor ten nie wyjaśnia jednak jak pomimo tej sztywności swych ciał ciągle potrafią one wykonywać skoki.
Warto tutaj też dodać, że w latach od 1837 do 1904 w Londynie, Anglia, grasował UFOnauta zwany wówczas "Spring-Heeled Jack", co luźno daje się tłumaczyć jako "Jack o spężynowych piętach". Poruszał się on podobnymi skokami jako owe chińskie "kiong si". Przykładowo zdolny był on do wskakiwania z chodnika bezpośrednio na dachy budynków. Jego dosyć dokładne opisy zawarte są w obszernej literaturze angielskojęzycznej poświęconej niewyjaśnionym zjawiskom. Przykładowo w książce [1R4.1] pióra Jerome Clerk, "Encyclopedia of Strange and Unexplained Physical Phenomena", Gale Research Inc., 1993, ISBN 0-8103-8843-X, 395 stron, HC, opisowi tego UFOnauty poświęcone zostały strony od 298 do 299. Opisywany jest on tam jako wysoki mężczyzna o zwyrodniałych nawykach, z ogromnymi jarzącymi się na czerwono oczami, dużymi szpiczastymi uszami, jaki ubrany był w obcisły kostium z materiału przypominającego białą naoliwioną tkaninę po angielsku nazywaną "oilskin", zaś na głowie posiadał lśniący hełm. Spring-Heeled Jack potrafił przeskakiwać budynki oraz dokonywać kilkudziesięciometrowych skoków. Wyrażnie też lubował się w ranieniu kobiet, drapiąc je głęboko swoimi ostrymi jak stal szponami.
Niezależnie od "kiong si" Chińczycy znają też kilka innych istot jakie lubowały się w torturowaniu ludzi, włączając w to również wypijanie ich krwi. Chyba najszerzej znaną z nich jest buddyjski "ogre", jakiego tradycja wywodzi się z Indii i przybyła do Chin wraz z religią buddyjską. "Ogre" były identyczne do japońskich "oni" opisanych poniżej. Prawdopodobnie "oni" są więc japońską wersją owych "ogre". Mitologia Wschodu wprost twierdzi, że "ogre" przybywali na Ziemię z kosmosu, zaś ich podstawowym zajęciem było znęcanie się nad ludźmi. Niemniej kilku z nich "dało się nawrócić na Buddyzm". A może Budda był ich kosmicznym szefem - patrz rysunek S7. Zostali oni pomocnikami Buddy. Niezwykłe też wyczyny jakie Budda demonstrował ludziom, dokonywał on właśnie dzięki pomocy owych towarzyszących mu "ogre" i ich "magicznego" ekwipunku. Wyczyny te obejmowały, m.in. lewitowanie w powietrzu, oraz natychmiastowe przelatywanie ogromnych odległości. Ciekawostką "ogre" jest też, że istoty te mieszkały w długich, szklistych, podziemnych tunelach, takich jak tunele opisane w podrozdziale O5.3. W tunelach tych istoty te ukrywały też swoje latające wehikuły, a także posiadane drogocenności w których gromadzeniu jakoby się lubowały.
Europa. Aczkolwiek w poszczególnych krajach Europy szczegóły folkloru o wampirach mogą się nieco zmieniać, generalnie rzecz biorąc ich idea dla każdego narodu jest dosyć zbliżona. Europejskie wampiry typowo mają wielkość i wygląd przeciętnego człowieka. Niemniej ich szczególne dobrze znane przypadki, np. Drakula, mogły być wzrostu nieco wyższego niż normalnie, porównywalnego do magika telewizyjnego Davida Copperfield'a. Najczęściej wyobrażane są one jako mężczyźni. Jednak mogą też być kobietami. Ich uzębienie charakteryzuje się szczególnie wydatnymi kłami. Ich zęby mogą się fosforycznie jarzyć w ciemności - patrz opis magnetycznych przyczyn jarzenia się twarzy i oczu u UFOnauty pokazanego na rysunku R5. Posiadają one magiczną moc przekształcenia się w różnorodne zwierzęta, najczęściej psa, kruka, lub nietoperza. Są więc w tym podobne do UFOnautów z ich modyfikatorami wyglądu opisanymi w podrozdziałach N3.2 i T4. Kiedy w ludzkiej postaci, często wyobrażane są ze skrzydłami nietoperza doczepionymi do ich ramion, identycznymi do nietoperzo-podobnej peleryny stanowiącej część kostiumu napędu osobistego z rysunku E4a. Ich rozpoznanie może nastąpić po dwóch atrybutach. Mianowice (1) nie rzucają one cienia, oraz (2) nie formują odbicia w lustrze. Teoretycznie rzecz biorąc, te właśnie atrybuty powinny cechować też UFOnautów których napęd osobisty pracowałby w trybie migotania telekinetycznego.
Zgodnie z folklorem europejskim, najlepszą i dowiedzioną w działaniu obroną przed wampirami i innymi nieprzyjaznymi ludziom nadprzyrodzonymi stworami, jest jedzenie dużych ilości czosnku. Wszakże nie znoszą one jego zapachu. Pomaga też kładzenie się do łóżka z wianuszkiem śmierdzących główek czosnku założonym na szyję. To zaś oznacza, że podobnie jak u ludzi, zmysł węchu u tych istot jest całkowicie fizyczny i nie posiada żadnych magicznych czy nadprzyrodzonych zdolności. Przykładowo, nie potrafią one magnicznie zmienić nieznośnego zapachu czosnku, na jakiś dla nich przyjemny zapach.
Warto tutaj nadmienić, że w Europie możliwości bardzo podobne do wampirów posiadały też istoty zwane wilkołakami. Jak to jednak objaśnione będzie w podrozdziale R4.2, wilkołaki najprawdopodobniej są zwierzętami (gryfami), natomiast wamipry są myślącymi jak ludzie UFOnautami.
Indie. W Indiach wierzy się, że istnieją tam nadprzyrodzone stworzenia zwane "pej", które wysysają ludzką krew. Są one podobne do karłowatych ludzików, posiadają duże głowy, oraz długie jakby końskie uszy. Mogą być obu płci, tj. mężczyźni lub kobiety. Zawsze atakują przeciwną płeć, tj. ich kobiety atakują ludzkich mężczyzn, i vice versa.
Indonezja. Indonezyjczycy swoje wampiry nazywają "kuntilanak". Indonezyjskie "kuntilanak" opisywane są podobnie jak malezyjskie "pontianak" jako niezwykle piękne kobiety. Mają one bardzo długie włosy i paznokcie. Nie mają one skrzydeł, jednak "pływają" lub "szybują" w powietrzu bez poruszania nogami. Fragment ich ciała w okolicach stóp i pasa zazwyczaj jest przeźroczysty i niewidoczny dla ludzkich oczu. Ta więc ich częsciowa niewidoczność odpowiada opisom napędu osobistego z rozdziału E oraz podrozdziałów R2 i T2, a także opisom UFOnautów faktycznie obserwowanym z w Chałupach na Helu taką częściową niewidzialnością - ich opis jest zaprezentowany w artykule [4R2].
Japonia. Także i Japończycy posiadają swoje własne mitologiczne istoty o wrogim do nas nastawieniu. Lubują się one m.in. w ssaniu ludzkiej krwi. Jedną z ich odmian nazywają w Japonii "oni". "Oni" to niezwykle barczyste człekokształtne stworzenia o wysokości rosłego człowieka. Jednak proporcje ich ciała, szczególnie szerokości, są jak u goryla. Ich twarze wyglądają niezwykle szkaradnie. Występują we wielu rasach różniących się od siebie kolorem skóry. Kolory ich karnacji są przy tym bardziej zdecydowane od ludzkich. Przykładowo istnieje rasa owych "oni" o czerwonej skórze, o różowej, a także o niebiesko-szarej. Ich owłosienie formujące jakby grzywę, porasta zarówno na głowie jak i na naokoło twarzy. Niemniej sama przednia część twarzy pozostaje bez włosów. To gęste owłosienie nadaje ich głowom niesymetryczny, bezkształtny i zdeformowany wygląd, nieco przypominający łby samców lwa. Ich włosy są bardzo poskręcane, gęste i ubite, mniej więcej jak u mieszkańców Afryki. Sprawiają nawet wrażenie niemal zdeformowanej powierzchni ciała. Niezależnie od włosów, "oni" posiadają też na głowie dwa wyraźnie zaznaczające się rogi, o długości i grubości swoich palców. W uzębieniu ust rzucające się w oczy są wystające kły, po dwa w każdej ze szczęk. Długość tych kłów jest podobna jak u ziemskich zwierząt drapieżnych. U dłoni i nóg posiadają tylko po trzy palce zakończone długimi ostrymi pazurami w kształcie przypominającymi szpony u lwów lub wilków, nie zaś paznokcie u ludzi. "Oni" wykazują się też posiadaniem wszelkich mocy "magicznych" charakterystycznych dla dzisiejszych UFOnautów. Niektórzy badacze twierdzą że istnieja rasa UFOnautów którzy żywią się ludzkim mięsem - np. patrz artykuł [3P8]. They describe this race just similar to "oni".
Ciekawe, że tradycja ludowa głosi, iż również w Polsce znane były prześladujące ludzi istoty jakich wygląd dokładnie odpowiadał owym japońskim "oni". Nasz folklor najczęściej opisywał je jako diabły zwane "kurze łapki". To właśnie do nich referuje polskie przysłowie "kto nie słucha ojca matki ten słucha kurzej łapki". W rymowanej formie przysłowie to stara się wyrazić znaczenie "kto nie słucha rodziców ten słucha diabła". Ta ich nazwa wynikała zapewne z faktu, że ich trzypalcowe zakończone szponami kończyny, z grubsza przypominać mogą kurze łapy.
Niezależnie od "oni", Japończycy znają też jeszcze inny rodzaj wampirowatych istot, jakie nazywają "kappa". Kappa są bardziej inteligentne od "oni" i nieco mniej drapieżne w stosunku do ludzi. Są wielkości około 10-letniego dziecka. Ich ciemna skóra jest opisywana jako zielono-szara i pokryta jakby rybią łuską. Ich magiczne moce, podobne do mocy UFOnautów, pochodzić mają od "magicznej" wody jaką noszą w otworze na czubku swojej łysej głowy.
Jordan. Mieszkańcy Jordanu też wierzą w istnienie wampirowatej istoty żywiącej się ludzką krwią, jaką oni nazywają "sakuna". Sakuna posiada wszystkie cechy dzisiejszych UFOnautów. I tak jest ona nocna (nocturnal), może znikać i natychmiast przemieszczać się w inne miejsce, zmienia swój kształt, potrafi obezwładnić każdego. Jordańczycy wyraźnie ją też odróżniają od - jak go oni nazywają "Szejtan" (tj. Szatan). Zgodnie z nimi Szejtan czyni zło z prostej przekorności wobec Boga. Z kolei Sakuna czyni zło ponieważ lubuje się w nim i odczuwa przyjemność kiedy może kogoś skrzywdzić.
Malezja. Malejowie, czyli jedna z trzech największych narodowości zamieszkujących Malezję, posiadają aż dwie wampirowate istoty wysysające ludzką krew. Jedne z nich nazywane są "pontianak", drugie zaś "langsurel". Obie malazyjskie istoty opisywane są jako niezwykle piękne kobiety. Ich opisy są bardzo podobne do indonezyjskich "kuntilanak". Mają bardzo długie włosy sięgające aż do stóp. Włosy te zwykle sterczą jakby były naelektryzowane. Mają też pazuro-podobne paznokcie. "Pływają" one lub "szybują" w powietrzu bez poruszania nogami. Ich ciało w okolicach stóp i pasa staje się przeźroczyste i niewidoczne dla ludzkich oczu. Wykazują więc cechy użycia używania napędu osobistego opisanego w rozdziale E oraz podrozdziałach R2 i T2. Niezwykle interesujące są ich oczy. Malezyjczycy opisują oraz malują te oczy jako bardzo duże. Są one co najmniej dwukrotnie większe od ludzkich oczu. Mają też długą pionową szczelinę zamiast źrenicy. Wiadomo też, że dokładnie takie oczy ma jedna z ras UFOnautów aktualnie okupujących Ziemię. Tuż przed zaatakowaniem swej ofiary "pontianak" i "langsurel" zmieniają się jednak w szkaradne istoty o pomarszczonej, wzbudzającej przerażenie, brzydkiej twarzy, oraz dzikich, agresywnych rysach. Atakują one głównie mężczyzn, a także ciężarne kobiety. Ich zainteresowanie ciężarnymi kobietami jest bardziej zrozumiałe w świetle eksploatowania niektórych kobiet przez UFOnautów jako "nosicielek płodów", jak to opisane jest w podrozdziale U4.1. Różnice pomiędzy "pontianak" i "langsurel" opisywane są jako sprowadzające się jedynie do jednego szczegółu anatomicznego - tj. położenia ich biustu. "Pontianak" mają posiadać piersi położone z przodu ciała, podobnie jak ziemskie kobiety. Tymczasem "langsurel" mają nosić swoje biusty z tyłu ich ciała na obu bokach zaokrąglonych pleców, tak że odstają one nieco na boki na wysokości ich łopatek. Czyżby więc za owe biusty wzięte zostały jakieś urządzenia oddechowe lub ekwipunek noszone przez męskich UFOnautów na plecach.
Oczywiście, niezależnie od takich wampirów pozbawiających ludzi ich zasobu energii moralnej, mitologia wielu krajów zna też istoty eksploatujące ludzi biologicznie na różne inne sposoby. Równie dobrze znanym jak wampiryzm sposobem takiej eksploatacji, jest używanie ludzi jako dawców usług seksualnych a także spermy i ovule. Niezależnie od "kokelir" realizujących dosyć brutalną odmianę tej eksploatacji, polegającą na zabieraniu męskich jąder, Europa Zachodnia zna swoje "sukuby" i "inkuby", Irlandia zna swoje "changelings", zaś folklor staropolski zna swoje "zmory".
Na przekór skrótowości powyższego przeglądu mitycznych istot rozumnych eksploatujących ludzi biologicznie, wymowa tego przeglądu jest jednoznaczna. Uświadamia on bowiem, że folklor praktycznie wszystkich narodów świata zna rabunkowe stworzenia człekokształtne we wszystkich cechach odpowiadające dzisiejszym UFOnautom. Stworzenia te dysponują urządzeniami technicznymi UFOnautów. Podobnie też jak u UFOnautów, motywy tych istot są dalekie od moralnej doskonałości, zaś ich celem jest biologiczna eksploatacja ludzi. Mitologia i mądrość ludowa praktycznie wszystkich narodów świata przez całe wieki ostrzega nas przed owymi istotami. Jest co najmniej dziwne, że owe ostrzeżenia powtarzane przez aż tak długi okres czasu ciągle nie zainspirowały ludzkości do potraktowania ich poważnie, do przejrzenia na oczy, oraz do podjęcia działań obronnych.